 Tak to już jest kiedy planujesz fajną sesję z roczniakiem, układasz rekwizyty, montujesz tło, ubierasz modela, a on... zamiast namalować choć jeden czarujący uśmiech na swej twarzyczce ,ładnie pozując przed obiektywem, niszczy na starcie czarną scenerię, kula dynią po podłodze, rzuca nią z wysokości, goni z mniejszymi po pokoju, a na koniec urywa dyni ogonek i dewastuje kapelusik, rozprowadzając jej zawartość na podłodze w salonie. Ufffff, pot lał się z czoła! |