Roczek Dawidka
- 5 lip 2017
- 3 minut(y) czytania
29 czerwca - dokładnie rok temu tuliliśmy naszego szkraba po raz pierwszy w ramionach. Było to takie maleńkie i bezradne stworzonko. Dziś nasz synuś skończył roczek:) Kiedy to zleciało, nie mam pojęcia :)
Na tą uroczystość przygotowywałam się od kwietnia. Zamarzyłam sobie przyjęcie w stylu marynistycznym. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy miesiąc później w witrynach sklepowych zaczęły pojawiać się motywy marynarskie letnich kolekcji odzieżowych i różnych dodatków.
Zaczęłam od zaproszeń. Zrobić z Dawidka prawdziwego marynarza, to nie łatwa sztuka. Projekt miał zawierać w sobie zdjęcie, na którym widać kapitana sterującego statkiem. Kiedy już usadziłam naszego niemowlaka w odpowiedniej pozycji, trzeba było dopilnować aby po pierwsze się nie ruszał, po drugie pozował ze sterem na odpowiedniej wysokości (co oznaczało - chwycę go w DWIE!!! dłonie, nie będę nim rzucał, ani gryzł i uniosę go na tyle wysoko, przytrzymując parę sekund, aby mama spokojnie mogła wykonać odpowiednie zdjęcie), po trzecie nie ściągał czapki i do tego dobrze się przy tym bawił. Uwierzcie mi, zebrać te cztery rzeczy w całość przy dziecku nader ruchliwym to nie lada wyzwanie. Podejmując kilkanaście prób, wreszcie się udało.
< nawiguj strzałką w prawo lub w lewo >
Potem przeszłam do dekoracji. Wszystko miało być w kolorystyce biało-niebiesko-czerwonej. Powstały rozety, kotwice, koła ratunkowe, statki, girlandy - a wszystko to wykonane z papieru, styropianu i bibuły.
< nawiguj strzałką w prawo lub w lewo >
Jeżeli przyjęcie urodzinowe to i suto zastawione stoły. BARDZO DUŻE PODZIĘKOWANIA dla obydwóch mam, za przygotowanie pysznych ciast: cista borówkowego imitującego niebieską lagunę z rozgwiazdami oraz ciasta truskawkowego ze zdobieniami marynistycznymi. Do tego maleńkie babeczki z perełkami, którymi można było udekorować statek, zrobiony w całości przez mojego męża :) Kochany mężuniu - wielka buźka ;)*
< nawiguj strzałką w prawo lub w lewo >
Zostając przy słodkościach, nie mogło zabraknąć tortu urodzinowego i samego solenizanta :D Nasz roczniaczek zamiast dmuchać w świeczkę, postanowił posmakować ją paluszkami - oj zabolało!
< nawiguj strzałką w prawo lub w lewo >
Świętowanie pierwszych urodzin urozmaiciłam nietypową formą życzeń, które goście mieli złożyć solenizantowi na specjalnie przygotowanych mapkach żeglarskich. Takie życzenia będą fantastyczną pamiątką na lata, a Dawid jak podrośnie dostanie je do przeczytania wraz z innymi rzeczami trafiającymi do jego spersonalizowanego pamiątkowego pudełka.
Jedną z zabaw organizowanych było także wróżenie. Tradycyjna wróżba z okazji ukończenia roczku polega na położeniu przed solenizantem różnych przedmiotów. To, który przedmiot maluch weźmie do ręki, ma zwiastować jego przyszłość. I tak jeżeli sięgnie po książkę, symbol mądrości, będzie dobrze się uczyć, a być może zostanie nawet profesorem. Jeżeli chwyci różaniec będzie wiódł pobożne, dobre życie, a może zostanie nawet księdzem? Jeżeli natomiast zabierze pieniądz będzie wiodło dostatnie życie i nigdy nie zazna biedy. Oczywiście na wróżbę należy patrzeć z przymrużeniem oka. Jest to tylko forma zabawy, a co postawimy przed dzieckiem należy do naszej inwencji twórczej:)
Dawidek w pierwszej kolejności wybrał pieniądze. Było śmichu co niemiara!:D Pech chciał, że w momencie filmowania, wyłączyła mi się funkcja nagrywania. Któryś z gości krzyknął "do trzech razy sztuka", no i za drugim razem synuś wybrał różaniec. Nie mogąc przeboleć pierwszego wyboru, mówię sobie "no nie takie ujęcie zaprzepaszczone, to jeszcze raz". No i za trzecim razem była książka ech :) Ostał się filmik z drugiego ujęcia :)
Niestety, jak wszystko co dobre szybko się kończy. Na koniec dnia, wszyscy goście otrzymali pamiątkowy list w butelce, na którym była odbita dłoń Dawidka.
Tutaj znajdziecie pozostałe zdjęcia z uroczystości: https://goo.gl/photos/LRNQbU4uYC9RqMEA8















































































Komentarze