Witaj na świecie córeczko :*
- 10 wrz 2017
- 2 minut(y) czytania
Macierzyństwo zmienia wszystko! Kiedy na świat przychodzi dziecko, ta magiczna chwila zapisuje się trwale w pamięci rodziców. Nie ma nader wznioślejszych uczuć jakie rodzą się, kiedy trzyma się w rękach tak malutką istotkę.
Nasza córeczka przyszła na świat 08 września 2017 o godz. 02:40, mając 53 cm długości ciała. Dostała 10 wg skali Apgar. Świeżo upieczony tatuś, chwycił za telefon, aby czym prędzej ogłosić światu tą radosną nowinę. "Przedstawiamy Wam naszą Rozalkę. 3170 żywego szczęścia. Mama i cukiereczek czują się dobrze." Przy okazji raz jeszcze dziękujemy wszystkim za ciepłe słowa i złożone gratulacje.
Tym razem nie trzeba było sprzątać całego domu i myć okien, aby urodzić przed czasem! Planowana data porodu była wyznaczona bowiem na 19 września. Wystarczyło, aby nasz słodki 14 miesięczny łobuziak dał mamie nieźle popalić w tym dniu. Nasz synuś postanowił chyba wylać wszystkie żale, bóle i złości jakie nazbierały się mu od początku narodzin, domagając się, aby przez cały dzień noszono go na rękach. Od tak zbierało się mu na gorzki, zanoszący się płacz kiedy tylko mama odkładała go na ziemię, aby zająć się domowymi obowiązkami. Nic nie pomagało - zabawy, tulenie z poziomu zero, przerwy na jedzenie, usypianie, dosłownie nic. Był to naprawdę, naprawdę ciężki dzień! Dźwiganie 12.700 g słodkiego ciężaru przez cały dzień w 9 miesiącu ciąży miał swój finał późną wieczorową porą.
Była 22:20 kiedy przekazałam Rafałowi, że to JUŻ:) i musimy powoli zbierać się do szpitala:) Chciałam się jeszcze spakować, wykąpać i zatroszczyć
o Dawida, oddając go w dobre ręce, czyli pod opiekę babci Reni:) Przed północą dotarliśmy na oddział położniczy z nieregularnymi skurczami, które zaczęły nasilać się po wypełnieniu całej biurokracji związanej z przyjęciem. Poród przebiegał bardzo szybko: faza pierwsza -1h30', faza druga - 20', bez dalszych szczegółów:) Mój dzielny mąż uczestniczył w porodzie, wspierając mnie w każdej minucie. Jestem z niego baaardzo dumna!!! :*
Z niecierpliwością czekałam na moment, w którym Dawidek zobaczy swoją siostrzyczkę po raz pierwszy. Wszyscy byliśmy ciekawi jego reakcji. Nagle zdaliśmy sobie sprawę, że nasz synuś jest już taki "dorosły" i że rozumie więcej niż się tego spodziewaliśmy.
Po tygodniu obcowania z dzidzią, jak na starszego brata przystało, Dawid bardzo delikatnie obchodzi się ze swoją młodszą siostrą. Czasem pacnie ją z rozmachu, jednak w większości przypadków podchodzi do jej łóżka, pokazując palcem i wołając przy tym "ooo, ooo". Kiedy Rozi jest karmiona, nie domaga się jej mleka co uważamy za WIELKI, WIELKI SUKCES!!! Mało tego rozumie, że ten akurat smoczek nie należy do niego. Raz nawet położył go bezpośrednio na jej twarzy kiedy smacznie spała:) Przy zmianie pieluchy bacznie się jej przygląda, a kiedy płacze wydaje się momentami, jakby się z nią solidaryzował.























Komentarze